Krucha tarta z niebieskim serem, grzybami leśnymi i kiełbaską chorizo

Mam w swoim otoczeniu genialną osobę, która w jesienne weekendy wstaje rano skoro świt, wsiada na rower, jedzie dwadzieścia kilometrów, zbiera grzyby, wraca do domu, czyści je, marynuje – lub po prostu pakuje w słoje – i wręcza mi w prezencie. Tak, mam taką osobę. A biorąc pod uwagę fakt, że ranny ptaszek ze mnie żaden, a w sobotę czy niedzielę o szóstej rano jestem raczej świeżo po kebabie, niż na grzybach, takie wsparcie jest pomocą bezcenną. Dziś serwuję przepis na tarte doskonałą. Idealnie kruchą, esencjonalną, jak dla mnie – dzieło sztuki. Nic tylko piec i szamać!

 

Przepis: ( na standardową tortownicę)

spód:

300 g mąki pszennej

150 g masła (masła!)

dwie łyżki wody

łyżka maślanki bądź śmietany

żółtko jajca

białko jajca

trochę masła do wysmarowania formy

sól – 1/2 łyżeczki

 

farsz:

jajko

łyżka śmietany

sól, pieprz

oliwa

cebula

dwa ząbki czosnku

ok. 400 g grzybów

ser niebieski lazur

kiełbaski chorizo (trzy ostatnie pozycje wedle uznania, ja dałam akurat tyle, ale powiem szczerze, następnym razem będzie więcej sera i kiełbasek, zwłaszcza sera. Nie bójcie się niebieskiego, jest ostry, ale pod wpływem temperatury zmienia się w ambrozję)

 

Przepis:

 

Mąkę wsypujemy to miski, dorzucamy posiekane, zimne masło, sól, żółtko, wodę i śmietanę. Wyrabiamy – byle szybko, by ciepłem rąk nie ogrzewać ciasta, które musi być kruche. Wkładamy kulę do woreczka, odkładamy do lodówki na min. 30 minut. Siekamy w tym czasie cebulę i czosnek, wrzucamy na gorącą oliwę. Gdy cebula się zeszkli, przekładamy ją do miseczki, na oliwę wrzucamy na moment grzyby – oczywiście pokrojone i oczyszczone. Nie trzymamy na ogniu długo, by nie zrobiły się twarde. Poza tym pamiętajcie, że tarta wyląduje zaraz w piekarniku, tam owoce lasu sobie spokojnie „dojdą”. Dorzucamy grzyby do cebuli. Tortownice smarujemy masłem i wykładamy ciastem pamiętając o rantach. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 220 stopni na ok. 15 minut, wyciągamy, smarujemy białkiem, które nam zostało i wkładamy do piekarnika na kolejną minutę. Metoda sprawdzona – w przypadku mokrego farszu ciasto nie przecieknie. Wyciągamy nasze kruche z piekarnika, układamy na nim grzyby z warzywami, polewamy mieszanką z jaja, soli, pieprzu i śmietany, układamy kawałki chorizo ( lub nie, gdy nie jemy mięsa) oraz sera i wkładamy znów do piekarnika – tym razem na ok. 20 minut. To zależy od farszu – im więcej, tym dłuższy okres oczekiwania. Podajemy z sałatką – u mnie wjechała rukola z prażonym słonecznikiem i sosem z 1 łyżki miodu, 1 łyżki musztardy rosyjskiej, dwóch łyżek wody i odrobiny oliwy. Pasza na szósteczkę! ;]

 

No i kalorie… Powiem tak: albo je sobie policzycie i nie zjecie albo dacie sobie spokój (bo przecież jesień jest i w swetrach się chodzi, nie w bikini) i będziecie bardzo kontent. Ja Wam liczby nie podam ;]

Dodaj komentarz