Pasztet z pieczonej dyni i jej niełuskanych pestek, z dodatkiem rozmarynu, siemienia lnianego, czosnku, papryki i suszonych pomidorów

Znacie takie przysłowie „narobić się jak dziki osioł”? Ja mam tak czasem – gdy akurat doskwiera brak weny na gotowanie, w spiżarni czekają dojrzałe składniki, które wręcz dopraszają się by je przetworzyć, a ja nie mam pomysłu. I wtedy wiem, że gotowaniem się urobię. Na szczęście gdy się już uda i kulinarny efekt zostanie osiągnięty, człowiekowi od razu przyjemniej na duszy. Tak było z tym właśnie przepisem. Przedstawiam dietetyczny, wegetariański pasztet z pieczonej dyni z rozmarynem, czosnkiem i suszonymi pomidorami. Można go kroić w plastry i jeść na zimno, bądź rozsmarować jeszcze ciepły – bo ciepły nadal jest bardzo miękki i mazisty. Takie sobie coś wyczarowałam z pozostałości z wydrążonej dyni. W tym przypadku jednak sprawa nie jest taka prosta, bo sięgamy po pestki niełuskane. Czemu takie? Ano bo wyczytałam, że dobrze na nerki robią, a że ja mam w rodzinie „nerkowca”, to taki pasztet może mu się przydać. Musicie mieć więc dobry blender. A jak nie macie, to kupcie pestki w opakowaniu bądź na wagę, ale już łuskane.

IMG_20141028_131147

IMG_20141028_133946

IMG_20141028_131342

Składniki

miąższ jednej, średniej (ok. 3 kilogramy) dyni, bądź dwóch małych – u mnie był właśnie dwie, a średnica każdej wynosiła ok. 15 centymetrów
średnia marchewka
średnia cebula
4 ząbki czosnku
3 łyżki płaskie słonecznika
2 łyżki płaskie siemienia lnianego
ok. 8 suszonych pomidorów w zalewie lub bez
sól – jeśli nie są już owe pomidory posolone
pieprz, cząber, chilli w proszku, zioła prowansalskie – tego dużo, minimum po jednej, płaskiej łyżeczce
2 jajka rozmiar „M”
opcjonalnie kilka grubszych plastrów dowolnego, ostrego sera
rozmaryn – suszony bądź w gałązkach
ok. szklanka wody
1/4 małej papryki

IMG_20141028_130916

IMG_20141028_133812

IMG_20141028_132624

IMG_20141028_132227

Przepis

Miąższ wraz z niełuskanymi pestkami wrzucamy do gara i zalewamy ok. 1/2 szklanki wody. Dorzucamy pokrojoną, surową marchew, cebulę i czosnek. Gotujemy na maleńkim ogniu aż składniki zmiękną, dolewamy wody w razie potrzeby. Używamy miksera by rozdrobnić produkty do papki. U mnie był to proces długotrwały, bo mam kiepski blender, musiałam więc przeczekać noc by niełuskane pestki dyni zmiękły. Potem poszło gładko. Do masy dodajemy jaja, słoneczniki i siemię, przyprawy i poszatkowane drobno pomidorki. Mieszamy i doprawiamy jeszcze, jeśli zajdzie taka potrzeba. Foremkę wykładamy papierem do pieczenia, wlewamy 1/2 masy, układamy pokrojoną drobno w słupki paprykę i nasz ewentualny ser, zalewamy resztą i posypujemy rozmarynem lub układamy całe, małe gałązki na naszym pasztecie. Pieczemy ok. 50 minut w 14o stopniach, potem zmniejszamy temperaturę o połowę i trzymamy w piekarniku ok. 20 minut. Gotowe. Ciepłe będzie miękkie, a w miarę tracenia na temperaturze przejdzie w ciało stałe. Ciało stałe smaczne zarówno na pieczywie albo z sosem czy surówką. U mnie dwa plastry pasztetu sprawdziły się jako świetny lunch po którym długo nie byłam głodna. Smacznego!

IMG_20141028_131604

Dodaj komentarz