Genialny drożdżowiec ze słodką kruszonką

Z drożdżowcem jest jazda, nie oszukujmy się. To nie jest nawet tak, że wytrawne gospodynie opanowały tę sztukę do perfekcji. To jest tak, że się czasem modlić trzeba by nam wyszło ;] Nie zmienia to oczywiście faktu, że są takie „myki”, sposoby i reguły, których przestrzegać trzeba by mówić o  choćby połowicznym sukcesie. Świetnie też sprawdzają się w pieczeniu babcie. Pamiętam że moja podawała do niedzielnej kawy po obfitym obiedzie baaardzo wyrośnięty drożdżowiec. Mój jest trochę niższy, ale równie smaczny i kruszonki też się narwiecie do woli. Poniżej kilka podpowiedzi jak zrobić, żeby się nie urobić, a efekt prac nie wylądował w śmietniku.

no to tak:

- wyższy typ mąki oznacza lepszy wypiek
- podobnie jak użycie drożdży w kostce a nie w proszku (jeśli te w kostce zeschły się, nie mają zapachu, są pokruszone – zamiast dodawać do ciasta zróbcie z nich maseczkę na twarz. na twarz! nie na włosy! zrobiłam na włosy i 6 dni śmierdziałam drożdżami. nie polecam…)
- mleko – jego temperatura nie może przekraczać 36 stopni bo zepsujemy drożdże, ale nie może też być za zimne
- masło (i tylko masło) a oliwa do pizzy. i nie może być gorące a letnie, wystudzone
- wyrabianie – to jest akurat bardzo ważne, więc jeśli nie w smak Wam półgodzinne masowanie ciasta dajcie sobie spokój i upieczcie coś innego
- rozczyn – jeśli nie wyrósł to do śmieci go
- i to co mi babcia mówiła – nie skacz jak się drożdżowe piecze!

IMG_20150326_123101

IMG_20150326_123927

IMG_20150326_122744

Składniki
500 g mąki pszennej tortowej typ 650
20 g świeżych drożdży
3 żółtka
60 g cukru białego + łyżeczka
60 g miękkiego masła
zapach waniliowy (całe opakowanie)
200 ml letniego mleka + 1/3 szklanki do rozczynu
szczypta soli

+ na kruszonkę
60 g cukru
60 g zimnego masła i tyle samo mąki
szczypta soli

IMG_20150326_134903

IMG_20150326_134355

Przepis
W 1/3  szklanki letniego mleka rozpuszczamy drożdże z łyżeczką cukru. Odstawiamy na pół godziny, po czym dodajemy rozczyn do pozostałych składników ciasta. I teraz zaczynają się jaja bo wymieszane składniki będą… płynne. A Waszym zadaniem jest zamiana ich w ciało stałe :)

Zabieramy się więc za wyrabianie ciasta co potrwa ok. 30 minut i spowoduje odciski na dłoniach. Możliwe, że będziemy zmuszeni ciasto mąką dodatkowo podsypywać, ale nie mówię tu o dodawaniu kilogramów mąki, bo w efekcie dostaniemy ciężkostrawny placek. Gdy ciasto będzie już nam odchodziło od rączek odstawiamy je w misce przykrytej ściereczką w ciepłe miejsce by urosło. To może zająć półtorej godziny. Potem przekładamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia (u mnie była to prostokątna blacha) i posypujemy szczodrze kruszonką. Tą przygotowujemy ucierając razem wszystkie jej składniki. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170 stopni i pieczemy ok. 30 minut – aż patyczek wetknięty w najgrubszą część placucha. Włala :D

IMG_20150326_124318

Dodaj komentarz