Focaccia z siemieniem lnianym i ziołami prowansalskimi

Z grubej rury: jadłam tego typu chlebek z niejednego pieca, ale jakoś zawsze coś było nie tak. A to śmierdział drożdżami (czyt. przerośnięte ciasto = kucharz niedbaluch zaspał i za późno je wyrobił). A to suche takie że szklanka wody powinna być obowiązkowo podawana w zestawie jak podczas zawodów w jedzeniu hot dogów na czas. Bleh.

Mam dwie zasady odnośnie ciasta drożdżowego (słodkiego czy słonego to już nieistotne)  – musi być wilgotne i musi przyjemnie pachnieć. Moja opcja tym razem trącała prażoną cebulką bo jako Wielkopolanka tego śmierdziela do wszelkich potraw dodawać uwielbiam. Wy możecie zostać przy podstawowych dodatkach.  Co ważne – proponuję Wam rozczyn na bazie drożdży świeżych, tych z kostki. Staram się do absolutnego minimum sprowadzić używanie drożdży w proszku (tak jak zresztą i proszku do pieczenia czy sody za którymi średnio ostatnio przepadam).

Ten przepis to była kompletna improwizacja. I co najlepsze – udała się. Polecam – zwłaszcza ciepłą wersję. U mnie weszła ze smażonym, oryginalnym serem feta posypanym oliwkami, pomidorami i bananową papryką. Mniam.

IMG_20150528_131229

Składniki
rozczyn
40 g drożdży w kostce
2 i 1/2 łyżki mąki pszennej tortowej
1/2 szklanki wody o temp. ok. 20 stopni

ciasto
1 i 2/3 szklanki mąki pszennej tortowej
2 łyżki oliwy
3/4 łyżeczki soli
3/4 szklanki wody o temp. ok. 20 stopni
zioła prowansalskie i siemię lniane – dowolna ilość, u mnie pierwszego ok. pół łyżeczki, drugiego dwie łyżki
pieprz

ew. 1/2 średniej cebuli i 2 łyżki natki pietruszki, oliwki czy pomidorki koktajlowe

IMG_20150528_130221

IMG_20150528_131738

Przepis

Przepis jest tak prosty że aż nie wiem czy pisać.
No dobra, napiszę ;]

Robimy rozczyn mieszając jego składniki i odstawiając w ciepłe miejsce aż podwoi on swoją objętość. Zabieramy się za ciasto dodając wszystkie składające się na niego produkty – oliwę, wodę, mąkę, sól i wyrośnięty rozczyn. Mieszamy podsypując ewentualnie dodatkową mąką i formując prostokąt. Ów nasz prostokąt układamy na wyłożonej papierem blaszce do pieczenia. Włączamy piekarnik ustawiając temperaturę na 75 stopni. Ja nie czekam aż mi ciasto wyrośnie ale wkładam je od razu do zimnego piekarnika uprzednio posypując ziołami, siemieniem i pieprzem. Wiadomo – piekarnik się nagrzewa, a ciasto ładnie wyrasta. To zajmie ok. 7 minut. Po tym czasie zwiększamy temperaturę do ok. 180 i pieczemy aż chlebek zbrązowieje. Podajemy na ciepło (choć na drugi dzień na zimno też wymiata). Smacznego.

IMG_20150528_125910

Dodaj komentarz