Kotlety mielone a’la ruskie

Kotlety mielone zawsze kojarzyły mi się w dwojaki sposób – z moją babcią i… z chomikami. Nie wiem co jest ze mną nie tak, ale każdy taki mały, wysmażony na złoto walec przywoływał we mnie wspomnienia rudo-białych, mięciutkich chomiczków. Walce te toczyła w ilościach masowych moja babcia, przygotowując zapasy jedzenia jak dla wojska na każdą niedzielę. Wersja wegetariańska na szczęście nie przypomina smakowo oryginału. Chodzi jedynie o formę nazewnictwa. Nad Sekwaną byliby zapewne poirytowani z tego powodu ale trudno. Bo nie wiem czy wiecie ale Francuzów w kwietniu zaczęły obowiązywać nowe przepisy, według których określenia takie jak kotlet sojowy nie mogą być używane. Cóż, na szczęście w Polsce możecie jeszcze sobie zaserwować wege mielone z cytrynowym purée i smażoną marchewką z groszkiem. Polecam skorzystać ;]

P.S. A czemu ruskie mielone? Bo w połowie przygotowań masy  uzyskacie wegański farsz o smaku właśnie pierogów ruskich!

IMG_20181224_130303_988

IMG_20181224_131131_416

IMG_20181224_132915_988


Składniki

torebka suchej kaszy jaglanej
łyżeczka wędzonej papryki
200 g tofu wędzonego
3 szalotki
zioła i przyprawy do smaku – sól, pieprz, zioła prowansalskie, gorczyca biała sproszkowana, papryka słodka, majeranek, chili, kolendra, tymianek
1/3 – 1/2 szklanka bułki tartej + do obtoczenia
jajko
natka pietruszki 2 łyżki
2 łyżki mleka
2 łyżki startego sera cheddar
olej do smażenia
3 ząbki czosnku

IMG_20181224_130828_718

IMG_20181224_130638_691
Przepisy

Nic prostszego. Kaszę gotujemy w osolonej wodzie. Szalotkę i czosnek szatkujemy, smażymy na oleju. Przekładamy do miski, dodajemy pokruszone tofu, pietruszkę, paprykę, bułkę tartą, żółtko i ser. Teraz macie prze sobą masę o smaku kotletów ruskich. Bez jaj. A gdy chcecie zmienić jej smak możecie sięgnąć po mieszankę dowolnych ziół – np. do kotletów mielonych, a nawet i do pizzy. Wszystko zależy od Waszej wyobraźni. Formujecie kotlety, obtaczacie w mieszance białka z mlekiem i bułce tartej i smażycie. Smacznego!

IMG_20181224_130457_923

Ze zdrowiem na TY

„Tyle zdrowia w całym mieście, nie widziałeś tego jeszcze – popatrz!” – taką parafrazą jakże pięknej, polskiej piosenki będącej absolutnym klasykiem witam Was dobrymi wieściami. W mym rodzinnym Kaliszu powstał sklep. Nietuzinkowy – bo eko-wirtualny – będący internetową kumulacją najsmaczniejszych i najzdrowszych typów ich założycieli.

Organicmania.pl powstała z miłości do jakości. Osobiście nie zawsze byłam fanem wybierania jedzenia bez możliwości jego dotknięcia, powąchania, sprawdzenia wagi, miałkości itp. jednak w pewnym stopniu rozwoju własnych warsztatów kulinarnych nie ma się czasu na tak przyjemne i przyziemne sprawy jak zakupy (które nomen omen, kocham pasją ogromną). Wtedy z pomocą nadciąga wirtualny sklep, który oferuje wyselekcjonowane produkty, bazujące wyłącznie na naturalnych, zdrowych, składnikach.

IMG_20181122_124222_689

IMG_20181122_124134_010

IMG_20181122_124258_201

IMG_20181122_124000_468

Organicmania to oszczędność czasu i energii bo zamiast przeznaczać te na analizowanie treści zawartych w opisie i składzie każdego produktu, możemy śmiało buszować po wirtualnych półkach będąc pewnymi, że nie natrafimy na artykuł, który pomimo oznaczenia BIO lub Eko, zdrowy w rzeczywistości nie jest. Natrafimy za to na starannie wyselekcjonowane artykuły, pochodzące z certyfikowanych, nie używających w obróbce chemii gospodarstw i upraw ekologicznych oraz biodynamicznych. Spokojnie spać mogą również ci, którzy na uwadze mają dbanie o środowisko, unikają w swej diecie glutenu, rafinowanego białego cukru, uwodornionego tłuszczu czy karagenów, albo po prostu chcą podchodzić do kwestii odżywiania się z głową i bardziej świadomie.

Zdrowe produkty najlepszej jakości często charakteryzują się tym, że są klasyfikowane jako żywność certyfikowana. Warto zdawać sobie sprawę, że asortyment Organicmanii zawiera również i takie – czyli stworzone z organicznych składników, bez ingerencji genetycznej. Żywność z certyfikatem ekologicznym gwarantuje, że jest ona wolna od toksycznych chemikaliów, pestycydów, herbicydów, sztucznych nawozów, dodatków, barwników, aromatów, czy jakże popularnych polepszaczy smaków. Szukając takich artykułów sugerujmy się znakiem „zielony liść” który jest gwarancją nabycia produktu ekologicznego lub bio. Wszystkie te artykuły Organicmania poukładała dla naszej wygody na swoich przejrzystych, wirtualnych półkach sklepowych z podziałem: dla dzieci, kawy i herbaty, makarony, musli, płatki i granole, „na gotowo”, oleje i tłuszcze, orzechy i suszone owoce, pasty, masła, smarowidła, przekąski, soki, syropy i napoje oraz zdrowe słodycze. Ceny wszystkich tych produktów wahają się od kilku do kilkudziesięciu złotych, a można znaleźć tu naprawdę wiele ciekawych opcji produkowanych przez polskie marki Wśród nich znalazła się Rodzinna wytwórnia makaronów Fabijańscy, która wytwarza m.in. makaron z zielonego groszku. Do ciekawszych opcji zaliczyć można również „DIET FOOD PAPIER TRUSKAWKOWY BIO”, będący połączeniem ekologicznych owoców i technologii suszenia poniżej 42 stopni, czy „BETTR CHRUPKI Z QUINOA O SMAKU PIZZY BEZGLUTENOWE” – idealną przekąskę, na bazie mąki kukurydzianej i mąki z quinoa, czyli komosy ryżowej.

IMG_20181122_123639_401

IMG_20181122_124055_339

Organicmania jest dostępna dla swoich klientów całą dobę i oferuje trzy możliwości cenowe dostarczenia swoich produktów – w tym także odbiór z paczkomatu dla wygody kupujących. Jeśli natomiast zdecydujemy się na zapisanie do newslettera sklep zaoferuje nam 10% zniżki na zakupione produkty.

Więcej niezbędnych informacji znajdziecie pod adresem organicmania.pl. Warto być z tą stroną „na bieżąco” gdyż asortyment sklepu będzie stale poszerzany.

IMG_20181122_123926_173

IMG_20181122_123710_906

* Artykuły dostępne w internetowym sklepie organicmania.pl przedstawione na zdjęciach:

• Helpa Kaszka 5 zbóż

• Fabijańscy Makaron z zielonego groszku

• Livity danie na gotowo Orient

• Green Spoon olej lniany

• Terrasana krem z pestek słonecznika

• Foods by Ann Płatki owsiane bezglutenowe

• Vero Sok jabłko – agrest

• Quin Bite Baton czekolada mięta

• Bio Europa karob

• Fresano orzechy brazylijskie 150 g

• Masło bazyliowe Palce Lizać 200 g

• Basia Basia laskolada

IMG_20181122_124339_541

IMG_20181122_123826_078

Pakora z kwiatów dyni, z muszkatołowo-lubczykową ricottą

Jak co roku na wszystkich portalach kulinarnych chefowie kuchni i blogerzy zachwycają się dynią, jej odmianami i możliwościami przyrządzenia z tego warzywa kremów czy innych dań. Ponad 20 odmian, teoretycznie niekończące się możliwości obróbki termicznej czy przygotowania i jeden maleńki problem z mojej strony – dynia mi nie smakuje. Kiedyś był to szpinak i truskawki. To minęło, pojawił się niesmak na myśl o mlecznej czekoladzie, krowim mleku i makaronie spaghetti. Dynia wśród warzyw niekoniecznie pożądanych w mej kuchni króluje niezmiennie. Jasne, że potrafię z niej przygotować gnocchi, upiec ciastka czy babkę. Moja teściowa gotuje w tym czasie kremy idealne a ja nadal szukam tego absolutnie złotego środka, potrawy która mnie kulinarnie zaspokoi. Nie będę więc przynudzać że mam pomysł na „superekstrazupę” z tej jagody itp. Przynudzę Wam za to o czymś innym – że znalazłam sposób na wykorzystanie męskich kwiatów dyni, czyli mam kolejny przepis z cyklu „zero waste”. Zero, bo męskie w dynie się nie przemieniają, a użyte usychają i zamieniają się w kompost.

Kwiatów męskich na roślinie jest więcej niż kwiatów żeńskich i ich zjedzenie nie przynosi roślinie żadnej szkody. No chyba, że oberwiemy je wszystkie.

Jak rozpoznać kwiaty by nie zjeść przyszłej dyni? Otóż kwiat męski rozwija się na długiej, cienkiej kolczastej szypułce i zawiera pręciki z pyłkiem. Kwiaty żeńskie osadzone są na krótkiej szypułce, mają jeden słupek i jest ich na roślinie dosłownie kilka. Dlaczego? Otóż dlatego, że gdyby było ich więcej i ze wszystkich wyrosłyby jagody (czyli nasze owe dynie), roślina nie uniosłaby ciężaru „macierzyństwa”. A apetyt dynie mają przeogromny – zwróćcie uwagę jak gwałtownie rosną w sezonie.

Podsumowując – dziś garściami z dyni bierzemy ile się da i niekoniecznie skupiamy się na żółtym miąższu. Skupmy się na tym co daje nam natura i co możemy zdobyć sami i zjeść. Kwiaty w dłoń i gotujmy!
P.S. Dodatkowo powinny Was zainteresować dwie sprawy:

- czym jest pakora
- gałka jest psychoaktywna

Pakora to przekąska popularna m.in. na południu Indii a powstaje przez zanurzenie warzyw w cieście z besanu (mąki z ciecierzycy) i smażenie w głębokim oleju. Nadużycie gałki natomiast może mieć rózne skutki, bo i zaparcia i mdości, ale też halucynacje, zaburzenia świadomości i oszołomienie.

P1140700

P1140712

P1140731

P1140660

Składniki

10 męskich kwiatów dyni
100ml niemleka roślinnego – najlepiej sojowe lub ryżowe, migdałowe będzie za słodkie
50g mąki pszennej
70g mąki z ciecierzycy (besan)
200g sera ricotta
gałka muszkatołowa – płaska łyżeczka
świeży, siekany lubczyk – płaska łyżeczka
sól i pieprz do smaku
olej do smażenia

P1140652

P1140673

P1140687

P1140691

Przepis

Kwiaty oczyszczamy, płuczemy i suszymy. Ser mieszamy z przyprawami i faszerujemy nim kwiaty. Obtaczamy je w mące pszennej, następnie w mleku, kolejno w mące z ciecierzycy. Smażymy na mocno rozgrzanym tłuszczu z dwóch stron do zbrązowienia.

UWAGA: Pręciki i łodyżki są niejadalne i niesamowicie gorzkie. Kwiaty spożywamy odkrawając część tylną, łączącą je z łodygą. Podajemy np. jako przystawkę do salsy lub na sałatce.

P1140704

P1140708

P1140718

P1140721

P1140738

Słodko-kwaśny dżem mirabelkowy z szampanem i białą czekoladą

Jakże ja bym chciała napisać Wam dziś coś niesamowicie mądrego na temat tego przepisu. Jakąś ciekawą opowieść, wspominki, historię okraszoną domową anegdotką. Tymczasem prawda jest taka, że nie znoszę marnować jedzenia. I nie chodzi tu o jedzenie moje „osobiste”, z lodówki, wyrzucane po przeterminowaniu z racji popełnienia nieprzemylanych zakupów a o marnowanie ogólnie. Mirabelki to produkt niedoceniany. Męczą się te owoce na drzewkach, mało kto je zbiera, czasem szarpną się na nie szpaki pogodzone z brakiem czereśni. Serce mi zawsze pęka gdy widzę te żółciutkie kuleczki rozjechane, rozdeptane, porozwalane gdziś za płotem na podwórku. Dlatego je zbieram, zrywam z  drzewka gdy nadejdzie ich czas wybierając miejsca oddalone od ruchliwych szos i przerabiam na pyszności. Oczywiście eksperymentując – dokładnie tak, jak w tym przepisie. Efekt? Przetwory idealne do sera, tortu, bułki – czego dusza zapragnie. Zapraszam.

IMG_20180922_135624_002

IMG_20180919_190650_968

IMG_20180922_140009_246

IMG_20180919_192009_756

IMG_20180919_191656_691

IMG_20180919_191350_717

Składniki

600g mirabelek bez pestek
200g cukru
pół szklanki szampana lub białego, musującego wina dobrej jakości
4 standardowe kostki białej czekolady

Przepis

Mirabelki myjemy i wyjmujemy pestki, wrzucamy do garnka, dodajemy resztę składników. Czekolada w tym przepisie spowoduje, że przetwory będą przyjemnie aksamitne w konsystencji. Gotujemy na małym ogniu aż owoce się zeszklą i zagęszczą, a płyn odparuje. Gorący dżem przekładamy do wysterylizowanych słoików i pasteryzujemy 15-20 minut w piekarniku w 100 stopniach C.

IMG_20180919_191452_228

IMG_20180919_191738_631

IMG_20180922_135752_585

Ingredients

600g mirabelle plum
200g sugar
1/2 cup dry champagne
white chocolate (20-25g)

Recipe

Combine fruits, champagne and chocolate in a pan; bring to boil. Stir mixture and cook, stirring constantly. Cook until sugar dissolves. Sterilize the jars and lids in boiling water. Ladle jam into hot, sterilized jars, filling to within 1/4 inch of the top. Top with lids and screw on rings.

IMG_20180919_190405_860

IMG_20180919_192445_971

IMG_20180922_140110_092

IMG_20180922_135704_712

 

Śniadaniowa tortilla z kurkami i kokosowymi jajkami |Coconut Eggs, Chanterelles Breakfast Torrtilla

Nigdy nie byłam fanką śniadań na słodko. Generalnie nie przepadam za słodkimi daniami, a zawsze będąc w knajpie i mając wybór np. między (jakże sztampowym) naleśnikiem ze szpinakiem i czosnkiem a bitą śmietaną i owocami, wybiorę tę pierwszą opcję. Bohater naszego domu często sięga po ciemny chleb z miodem, masłem orzechowym i mieszanką bakaliową. Ja w tym porannym czasie gryzę białą bułkę (tak wiem), z masłem i żółtym serem – oczywiście plastry krojone „na grubo”.

Nigdy nie byłam na diecie. Raz zdarzyło mi się liczyć kalorie, ale gdy w połowie drugiego śniadania czyli ok. g. 10-tej odkryłam, że pochłonęłam ich już 912 porzuciłam temat. Pozostałe 288 kalorii z tego dnia przeznaczyłam na dodatkową porcję masła. Generalnie nie odżywiam się super „fit” bo nie mam fioła na punkcie ograniczania sobie jedzenia. Ma to oczywiście swoje plusy i minusy, bo gdy przez tydzień trzyma mnie lekkie ssanko, dodatkowe kilogramy wpadają dość szybko. A jak już się przeżrę to po prostu nie jem, bo nie mam na to ochoty i zrzucam nową kołderkę.

Dzisiejsza opcja jest niesamowicie łatwa w przygotowaniu i smaczna. Niekoniecznie mocno kaloryczna a w przygotowaniu potrzebujecie jedynie patelni, szpatuły oraz oczywiście kurek, na które sezon się już rozpoczął, odrobiny dobrego mleka kokosowego by nasze danie było przyjemnie wilgotne i troszkę papryki wędzonej. Powodzenia i smacznego!

IMG_20180824_183212_856

Składniki (2 porcje)

tortilla 2 szt.
jajka rozm. M 3 szt
mleko kokosowe 3 łyżki
łyżka posiekanego szczypiorku
kurki – garść
sól, papryka wędzona i pieprz do smaku, dodatkowa łyżeczka papryki do posypania dania
masło 1 łyżeczka
1/2 łyżeczki oleju

Ingredients (for two)

2 whole wheat tortillas
3 eggs
3 tablespoons coconut milk
1 tablespoon chopped chive
salt, black pepper, smoked paprica (powder)
1/2 teaspoon olive oil
1 teaspoon butter
chanterelles – a cup
IMG_20180824_172102_118

Przepis

Kurki oszyszczamy z piasku itp. Nie należy ich namaczać bo mogą zrobić się gorzkie i zepsuć smak dania. Grzyby kroimy na mniejsze kawałki. Na jednej patelni rozgrzewamy tłuszcze. Smażymy kurki ok. 5-7 minut. Po tym czasie w miseczce należy rozbełtać jajka, wymieszać z mlekiem, solą, papryką i pieprzem. Na drugiej patelni smażymy tortillę aż zmięknie i trochę się przypiecze. Do grzybów dodajemy jajka i smażymy chwilę, aż masa się zetnie ale nadal będzie wilgotna. Jajówę układamy na tortilli, dodajemy np. sałatę, rzodkiewkę, obowiązkowo posypujemy większą ilością papryki oraz szczypiorkiem.

Recipe

Slice the mushrooms in half. In a large skillet, heat oil and butter over medium-heat. Add mushrooms and sauté for 5 – 7 minutes, stirring occasionally. In a small bowl, whisk together eggs, milk, salt, paprica and black pepper. Turn heat up to medium-high and pour egg mixture into skillet with mushrooms. Stir eggs with spatula frequently to scramble and mix everything together. Continue to scramble eggs until no longer runny, about 2 – 3 minutes. Remove from pan and divide egg mixture into two, hot tortillas. Wrap and serve with paprica powder and chopped chive.
IMG_20180824_170916_370

Domowy serek orzechowy

Jak to pasjonat gotuję pasjami. Jak mam chęć, przerobię na powidła pół targowiska, jak nie – chodzę głodna dwa tygodnie ale nic mnie nie zmusi bym podpaliła ogień pod garnkami. Idealna definicja „szewca w dziurawych butach”. Kiedyś planowałam posiłki z dnia na dzień, teraz idę na żywioł łącząc to co mam akurat w lodówce z moimi smakowymi potrzebami. Tak było właśnie w przypadku tego serka.

Dziś będziemy pracować na mleku pasteryzownym. Generalnie pasteryzujemy je, gdy obawiamy się jego źródła pochodzenia, a sama obróbka cieplna często stosowana jest właśnie w produkcji serów twarogowych. W samym serowarstwie główne znaczenie mają dwa sposoby pasteryzowania:

- długotrwała – obróbka w niskiej temperaturze 63°C przez 30 minut
- łagodna – obróbka w temperaturze 72°C przez 15 – 30 sekund

Minusem pasteryzowania jest fakt, że pozbawia ono mleko charakterystycznego smaku i zapachu, w efekcie czego sery tworzone z takiego mleka nie są mocno wyraziste. Zmienia się także skład chemiczny mleka, pozbawiając go części wapnia przez co  spada krzepliwość i kurczliwość skrzepu przy produkcji serów. By je poprawić należy dodać chlorek wapnia w odpowiedniej proporcji. Ponieważ może to być jednak zakup ciężki do zdobycia postawimy dziś na sok z cytryny a tym samym stworzymy ser w ekspresowym tempie, ale też z krótką datą przydatności. Dobrej zabawy!

IMG_20180723_230210_881
IMG_20180723_230549_420

Składniki

litr mleka 2 proc. niepasteryzowanego, homogenizowanego
1/2 cytryny
1/2 – 1/3 łyżeczki soli
1 płaska łyżka prażonego siemienia lnianego
1 płaska łyżka zmielonych na puder orzechów włoskich
IMG_20180723_231345_247
IMG_20180723_230317_505

Przepis

Mleko zagotowujemy aż do opanowanego momentu kipienia. Wlewamy sok wyciśnięty z cytryny i mieszamy. W tym momencie zaczynają pojawiać się skrzepy – to nasz ser. Skrzepy odławiamy i przekładamy do miseczki. Dodajemy sól i mieszamy. Odciskamy, odlewamy zebrany płyn i dodajemy resztę składników. Znów mieszamy, formujemy w kulkę którą układamy w małym sitku, dociskamy i opieramy w miseczce tak, by mógł odsączać się płyn. Po ostudzeniu ser jest gotowy. Może się trochę kruszyć przez dodatki ale jest pyszny, uwierzcie mi.
IMG_20180723_231046_887
IMG_20180723_230853_199

Lemoniada probiotyczna z serwatką

Nie jest tajemnicą że gotując każdorazowo staram się wdrażać w kuchni zasady zdrowego odżywiania co skutkuje pięknymi oszczędnościami – od ponad dwóch lat nie zdarzyło mi się wyrzucić nadprogramowego nadmiaru jedzenia. Cenię sobie zero waste nie tylko w swojej kuchni, ale także podczas warsztatów kulinarnych które prowadzę. I nie byłabym sobą gdybym nie starała się zarażać tą ideą również poprzez Pichconko.pl. Dlatego znajdziecie tu przepis oryginalny, zachęcający do przystopowania na moment i zastanowienia się czy aby na pewno staracie się gospodarować jedzeniem w swoich domach tak, by niczego nie marnować. Dziś nie będziemy marnować serwatki która powstaje przy wytwarzaniu sera.

To, że możecie sami stworzyć ser wiecie już dzięki temu przepisowi.

Jest jeszcze jeden który mógłby Was zainteresować – mianowicie przepis na ser labneh. Pierwszy raz próbowany na Cyprze, z chlebkiem Saj oraz mieszanką Za’atar podbił moje kubki smakowe. Jak się go przygotowuje? Fenomenalnie prosto – odcedzamy jogurt grecki z dodatkiem soli na gazie. I tyle. Konstrukcję z jogurtem, wstawiamy do lodówki podkładając miskę do której będzie zbierała się wyciekająca z jogurtu serwatka. By otrzymać jej jak najwięcej dobrze jest co kilka godzin serek odcisnąć w materiale i ciaśniej związać gumką. A czemu chcemy uzyskać więcej serwatki? Raz, że produkt końcowy czyli ser będzie bardziej zwarty a dwa, że uzyskamy więcej płynu który posłuży nam do stworzenia pysznej lemoniady probiotycznej. Tak, probiotycznej. A co to oznacza? Że wprowadzimy do menu orzeźwiający napój mający jednocześnie pozytywny wpływ na naszą mikroflorę jelitową. A czemu powinniśmy o nią dbać? Bo zależy od niej nie tylko poprawne trawienie ale i dobry nastrój! Brzmi nieprawdopodobnie? Spróbujcie sami.

P.S. Lemoniada dobrze działa na małych niejadków i niepijków„. Oszuka najbardziej wyostrzone zmysły. Wiem co mówię, bo sama z powodzeniem testuję ją na swoim niepijku :)

IMG_20180607_221523_760
IMG_20180607_221724_393

IMG_20180607_221450_068

IMG_20180607_221259_148

IMG_20180607_221222_357

IMG_20180607_221342_655
Składniki

1 litr wody mineralnej niegazowanej
szklanka serwatki
1/2 szklanki świeżo wyciśniętego soku z cytryny
1/2 szklanki świeżo wyciśniętego soku z limonki
sok z jednego, dużego grejpfruta
kilka polskich truskawek
kilka listków mięty
łyżeczka cukru trzcinowego
miód do smaku

IMG_20180607_221426_884

IMG_20180607_221935_149

IMG_20180607_222017_669

Przepis

Najpierw mieszamy serwatkę z cukrem by dać bakteriom pożywkę. Dodajemy resztę składników bez miodu i blendujemy. Na koniec dosładzamy miodem. Gotowe!

IMG_20180607_221904_633

Kompot i dżem zero waste – z rabarbaru, truskawek, imbiru i jabłek

Zaraz przyjdą, zaraz będą. Truskawki. Będą wszędzie – na facebookowym wallu i insta, czając się za każdym rogiem. Dumnie prezentowane przez kobiety i mężczyzn sprzedających je w kobiałkach wprost z bagażników polonezów i innych mobilnych przybytków. Póki co, póki jeszcze ich nie ma u mnie w mieście (bo w warszawskich, modnych halach można je kupić już po 16 zł/kg) korzystam z tego co mam pod ręką. A że miałam akurat 3 pomarszczone jabłka, kawałek miesięcznego imbiru, 10 zwiędłych rabarbarów i kilka mrożonych truskawek nie nadających się do koktajli to postawiłam na kompot by z pokompotowej pulpy zrobić dżem. Bo nie ma nic bardziej swojskiego niż pajda chleba z wiejskim masłem i domowymi przetworami.

Dziś wszystko w opcji zero waste – bez wyrzucania, bez marnowania, czyli gotowanie „z głową”!

IMG_20180512_125009_780

IMG_20180511_152608_028

IMG_20180511_152644_237

Składniki

10 pędów rabarbaru
3 średnie, polskie jabłka
obrany korzeń imbiru – ok. 2 łyżki
3 litry wody
1 szklanka brązowego cukru

IMG_20180512_125038_901

IMG_20180511_152235_994

IMG_20180511_153210_171

Przepis

Wodę zagotowujemy z posiekanym imbirem i cukrem, wrzucamy pokrojony rabarbar i jabłka i gotujemy do miękkości, aż kompletnie wydobędziemy smak z owoców. Odcedzamy. W razie potrzeby schłodzony kompot można dosłodzić miodem lub podkreslić smak sokiem z cytryny.

IMG_20180512_124935_050

 

Domowy makaron | Homemade pasta

Makaron to coś co mnie pasjonuje, mieszanina podstawowych składników z „płynnym złotem” – czyli żółtkiem – na czele, która w efekcie daje bazę do nieliczonych dań. Możemy ją kolorować naturalnymi barwnikami, uplastyczniać wedle naszego „widzi mi się”. Do tego zabawa z mąką, przechodzeniem z jednej struktury w kolejną, dowolne formowanie by na koniec spałaszować efekt pracy swoich rąk. Wyrób domowego makaronu to dla mnie taki „must have” umiejętności każdej gospodyni, tak jak własnej produkcji powidła śliwkowe, domowy ketchup czy sernik.

Mi makaron kojarzy się z niedzielną babcią, czyli taką, która rano wstawała nie po to by otworzyć swój sklep ale po to, by zadbać o obszerne menu jakie zaplanowała na odświętny obiad. Kiedyś każda niedziela była świętem. Lubiłam te dni, zwłaszcza te wiosenne gdy po przechadzce po wiosennym kaliskim parku szliśmy z rodzicami ul. Górnośląską by w końcu dotrzeć do skrzyżowania z ul. Podmiejską gdzie w długim bloku, w trzeciej klatce ozdobionej jarzębiną na ostatnim piętrze mieszkali dziadek z babcią.

Jeszcze ciekawsze były te weekendy, gdy z soboty na niedzielę zostawałam tam na noc a rankiem oglądałam tę całą krzątaninę. Były kotlety mielon. Niesamowicie wiele kotletów mielonych, które potem każdy członek rodziny dostawał w wałówce do domu i jadł przez najbliższe dni. Jeśli znudziły się z ziemniakami, jadło się je w bułce, przekrojone na pół i posmarowane musztardą. Pamiętam, że babcia przygotowywała kapustę na ciepło mieszając ją w garnku, zanurzając rękę daleko za łokieć. Pamiętam też makaron do rosołu – cienko rozwałkowane ciasto o przepięknej strukturze i żółtych nitkach które wychodziły z maszynki tymczasowo przymocowanej do stolnicy. Wtedy zakorzenił się w mej świadomości typ domowego makaronu jaki po prostu powinien obowiązywać wszędzie – sprężysty, stawiający delikatny opór zębom, jakby informujący – „nie jesz tylko rosołu, jestem tu jeszcze i ja i to ja jestem gwiazdą tego talerza!”.

Przepis który znajdziecie poniżej jest właśnie oryginałem jaki zapamiętałam z czasów dzieciństwa. Choć przyznam, że często zdarza mi się sięgać po inny, prostszy, w którym przypada 1 żółtko na 100g mąki pszennej. I tyle. Nie zmienia się jedno – lubię mój makaron kroić odręcznie, w niekoniecznie idealnej szerokości wstążki, co nadaje mu przyjemnego, rustykalnego wyglądu.

Życzę Wam nie tylko smacznego ale i dobrej zabawy, wyluzowania się przy ugniataniu ciasta i radości przy jedzeniu!

IMG_20180408_152027_903

IMG_20180408_153422_527

Składniki

100g mąki pszennej + do podsypania

jajko rozm. L

żółtko jajka rozm. L

1/2 łyżeczki oliwy z oliwek

1/2 łyżeczki soli

IMG_20180408_153145_823

IMG_20180408_153106_171

Przepis

Na blat należy najpierw przesiać mąkę, uformować kopczyk, w środek wbić jajko i szybko zagnieść. Następnie dodać żółtko, sól, dolać oliwę i połączyć ze sobą składniki zagarniając mąkę do środka. Zagniatamy gładkie i sprężyste ciasto, które – uformowane w kulkę – odstawiamy na ok. 1/2 godziny.

Ciasto należy rozwałkowywać podsypując mąką. Mąka jest tu ważna gdyż następnie powinniśmy zawinąć ciasto w rulon i pokroić ostrym nożem. Chodzi o to by przy krojeniu makaron nie skleił się. Następnie rozsypujemy kluski w dużych odstępach na stolnicy. Możemy je ugotować lub wysuszyć w przewiewnym, suchym miejscu i użyć później.

przyb (2)

Ingredients

1 yolk

1 egg

1/2 teaspoon of salt

1/2 teaspoon of olive oil

100g flour

zupa

Recipe

Make a well in the center of the flour and add the egg. Combine, and add yolk, salt and olive oil. Knead the pasta dough for 8-10 minutes. Allow it to rest for around 20 minutes. After the resting period, roll  dough into a flat circle and cut as you want. Just roll each portion of dough and then cut into thin strips. Your noodles will rustic, but they’ll taste amazing. You can either cook your pasta right away (3-4 minutes in boiling water) or dry it for later.

przyb (1)

IMG_20180408_154024_321

Lekka sałatka z sosem z sera owczego, pieczonym bakłażanem, winogronem, gruszką i goji

Nie ukrywam że pałam ogromną miłością do różnego rodzaju serów. Co prawda nie jestem osobą z serii „im bardziej śmierdzący tym lepiej” ale lubię wyszukiwać, próbować i porównywać.  Największymi znawcami i najbardziej uznanymi producentami serów są ponoć Francuzi, Włosi, Szwajcarzy i Holendrzy. Tymczasem będąc ostatnio na Wyspach Kanaryjskich odkryliśmy, że tamtejsi mieszkańcy lubują się w serach kozich i owczych. Kozie – jako najstarsze na świecie – polecane są dla alergików, przy czym łatwo wybadać czy jest to ser dobrej jakości. Jeśli jest gorzki oznacza to że został wyprodukowany z mleka które dały… nieszczęśliwe zwierzęta. Kiedy koza jest niezadowolona? Ano na przykład wtedy gdy jej gospodarz trzyma ją w zamknięciu nie pozwalając skubać trawki na wolnym wybiegu.

Koza może i jest charakterna ale owca to dopiero zagadka. Jako jedyne zwierzę domowe u którego nie występują nowotwory, a jego mleko zawiera kwas linolowy który obniża masę ciała, pobudza układ odpornościowy, działa przeciwmiażdżycowo oraz obniża ciśnienie krwi. Ser owczy świetnie komponuje się z gruszkami, kruchym ciastem i czekoladą. Najlepiej znanym Polakom przedstawicielem serów owczych jest oscypek wyrabiany w okresie od maja do września, zaś sprzedawany do końca października. Jednak nie tylko my lubujemy się w jego smaku – na rynku mamy przecież włoski Pecorino, grecka Feta, hiszpański Manchego i francuski Roquefort.

I to właśnie ten ostatni będzie nam potrzebny w dzisiejszym przepisie. Stawiamy na jego mocny, wyrafinowany smak i ostry zapach. Enjoy!

IMG_20180227_205455_161

IMG_20180227_204342_747

Składniki

300 g miksu sałat – rukoli, roszponki, lollo, radicchio
4 łyżki suszonej jagody goji (opcjonalnie rownież słonecznik czy pestki dyni)
ok. 10 zielonych winogron
1/2 zielonej gruszki
40 g bakłażana

sos
50 g sera Roquefort
2 łyżki soku z cytryny
150 ml słodkiej śmietanki 36 proc.
sól i pieprz do smaku

 

Ingredients

300 g of lettuce leafes
4 tablespoons of dried goji
about 10 grapes
1/2 of pear cored and chopped
40 g ofeggplant

50 g of Roquefort cheese
2 tablespoons of lemon juice
150 ml cream
salt and pepper

IMG_20180227_204530_330

IMG_20180227_204554_860

Przepis

Bakłażana kroimy w plastry, układamy na blaszce, posypujemy solą. Odstawiamy. Składniki sosu łączymy. Bakłażana opłukujemy z soli, układamy na blaszce do pieczenia wyłożonej papierem i pieczemy aż zmięknie. Studzimy i jeśli jego skórka jest gorzka – pozbywamy się jej.

Sałatę układamy na półmisku a na niej – pokrojoną w słupki gruszkę, na pół winogrona oraz kawałki bakłażana. Całość polewamy sosem i obsypujemy jagodami goji. Serwujemy jako dodatek bądź z pieczywem.

 

Recipe

First you have to bake slices of eggplant. Take cheese, lemon juice, cream, salt, pepper and mix all ingredients together. In a large serving bowl, layer lettuce, pears, baked eggplant and grapes. Pour dressing over salad, sprinkle with goji and serve. Enjoy!

IMG_20180227_205334_995

IMG_20180227_204359_504

IMG_20180227_204817_721