Drożdżowy wieniec | Yeast Wreath

Ale chała! Chrupiąca, drożdżowa, pachnąca, elastyczna w przygotowaniu bo można ją zaserwować zarówno w słodkiej formie – np. na pyszne śniadanie – jak i w tej wytrawnej. W sumie to wieniec, bo od standardowej, drożdżowej chałki zdecydowaniesię różni. Oba te przysmaki łączy jednak obecność drożdży. Osobiście wolę w kuchni posługiwać się świeżymi, bo – o ile nie użyjemy zbyt zimnego lub zbyt gorącego mleka – możemy być pewni że wyjdzie nam idealny zaczyn. Jeśli jednak zdecydujecie się sięgnąć po drożdże suszone to warto wiedzieć jak prezentuje się ich przelicznik. Mianowicie wystarczy ilość drożdży suszonych pomnożyć razy dwa i wyjdzie odpowiednia ilość drożdży świeżych – np. 8 g suszonych drożdży instant = 16 g drożdży świeżych itp.

Pamiętajmy również by dodać do zaczynu odrobinę cukru który przyspieszy pracę drożdży i spulchni je – oraz mąki dzięki któremu osiągnie odpowiednią gęstość.

P. S. W tym przepisie ciasto zostawiamy do wyrośnięcia dwa razy. Jeśli zostawicie je na noc już uformowane – tak jak ja – schowajcie je przykryte lnianą ściereczką w lodówce, a rano odstawcie na kwadrans w super ciepłe miejsce. Dopiero potem zapakujcie do piekarnika.

IMG_20180117_155346_668

IMG_20180117_155943_687

IMG_20180117_163459_337

Składniki

25 g świeżych drożdży
100 ml mleka
szczypta soli
130 g mąki pszennej
łyżeczka cukru
jajko rozm. S
cukier puder – wedle uznania

IMG_20180117_164448_686

IMG_20180117_164011_279

Przepis

Mąkę należy wsypać do miski, zrobić w niej dołek, dodać pokruszone drożdże, cukier, sól, 100 ml bardzo ciepłego mleka i pozostawić wszystko do wyrośnięcia na jakieś 40 minut. Po tym czasie ciasto należy oprószyć mąką, podzielić na dwa długie wałki, zawinąć je razem (podobnie jak zawija się warkocz) i pozostawić do ponownego wyrośnięcia.

Jeśli chcemy by w smaku wieniec przypominał chałkę jeszcze przed podzieleniem ciasta na dwa wałeczki dodajemy łyżkę cukru pudru i 1/2 łyżeczki mąki.

Zaplecione ciasto układamy na blaszce z papierem do pieczenia i smarujemy wierzch rozbełtanym jajkiem. Pieczemy w temp. 200 stopni przez ok. 10 minut sprawdzając stan upieczenia patyczkiem.

Ingredients

100 ml of whole milk
1 Teaspoon granulated sugar
25 g yeast
1 small egg, at room temperature
salt
130 g all-purpose flour, plus more for hands/work surface
additionally icing sugar

 

IMG_20180117_163421_575

IMG_20180117_164225_614

Recipe

Make the dough – heat milk, pour it into the bowl with sugar, salt, flower and yeasts. Mix it, cover with a towel and let sit until the mixture is foamy, for about 40 minutes. After this time you can add additionally icing sugar if you want make your wreath really sweet.

Split your dough into two rollers and combine (like you want to do some challah). Cover the dough loosely with paper towel and let sit in a warm place until doubled in size (about 1 to 2 hours).

Preheat the oven to 390 °F. Grail it and bake for about 10 minutes, until the rolls are golden brown.

IMG_20180117_164131_713

IMG_20180117_163735_657

IMG_20180117_163600_622

IMG_20180117_163646_179

 

Prawdziwa kawa po turecku | Authentic Turkish Coffee

Kawa zasługuje na pieśni pochwalne, stawiam ją na pierwszym miejscu ze wszystkich (bezalkoholowych) napojów świata. Po prostu jest kawa a potem długo, długo, długo nic. Pobudza, nastraja, otwiera mi oczy. Nie da się ze mną rozmawiać rano gdy nie wypiję kawy, raz – bo sama nie chcę, dwa – bo Wy byście tego nie chcieli.

Pijam od zawsze. Najchętniej – tzw. zalewajkę tudzież fusiarę. Ewentualnie lurę (obowiązkowo rano w Polsce). Nie odmówię kawy z maszyny – zwłaszcza gdy maszyna, barista i produkt są na poziomie. Najbardziej jednak lubię rytuał porannego, własnoręcznego mielenia ziaren w ręcznym młynku i przygotowywania sobie kawy samej. Ostatnio do zaszczytnego grona domowych sprzętów doszedł ekspres ale najbardziej cieszy me oczy zestaw zakupiony za marne grosze w tureckiej części Nikozji – jedynej, podzielonej stolicy świata.

Gdy usłyszałam opinię że wedle niektórych nie ma tu ponoć nic do zwiedzania wybuchłam gromkim śmiechem. Wewnętrznym – bo stałam na boso pośrodku meczetu. Owszem, jeśli jesteś turystą łakomym, wypieszczonych bulwarów i palm odwiedź cypryjskie Limassol. Jeśli masz gust, nosisz w sobie odrobinę ciekawości i kultury dla kultury sprawdź na własne oczy jak wygląda stolica w której Cypryjczycy mieszkają po jej południowej stronie, mając za sąsiadów Turków. Co ciekawe – wszyscy kawę pijają w ten sam sposób. Nikozja jest dla mnie piękniejsza po tej tureckiej stronie. Północną część od południowej oddzielają tzw. zielone linie i jest to strefa kontrolowana przez ONZ. Ludzi wielu, a patrząc na to, że w grudniu był niski sezon – aż nadto. Przebiwszy się przez morze podróbek w małych sklepikach wchodzimy na teren zadaszonego targu gdy z minaretu nagle rozbrzmiewa nawoływanie do modlitwy muezina. Ja w tym czasie klęczę wśród setek ozdobnych filiżanek demitasse i tygielków. W końcu decyduję się na swój komplet, a sprzedawczyni poleca mi przy okazji miejsce z którego do Polski mogę zabrać ze sobą tutejszą kawę – a tym samym kawałek wspomnień. Bo ja miejsca oznaczam wspomnieniami ale w postaci smaków i zapachów.

P. S. Szanujcie kawę. Do wyprodukowania garstki ziaren w sam raz na jej filiżankę należy zużyć w sumie 140 litrów wody. A ona odwdzięcza się poprawiając krążenie, uodparniając na działanie promieni słonecznych czy chorobę Parkinsona. Na świecie rocznie wypijamy jej 400 miliardów filiżanek, a statystyczny Polak zużywa w tym czasie 3 kilogramy kawy. Następnym razem zaparzcie jej więcej i użyjcie do podkręcenia smaku grzybów czy kasztanów jadalnych. Naprawdę warto.

IMG_20180108_132445_821

Składniki

tygielek i demitasse – mój zestaw obliczony został na 60 ml czyli na jedną porcję

60 ml zimnej wody

płaska łyżka ekstremalnie zmielonej kawy

cukier – tu macie kilka opcji do wyboru, mianowicie bez cukru, z odrobiną, z dwoma lub czterema łyżeczkami

IMG_20180108_130939_377 IMG_20180108_131118_268

Ingredients

espresso cup (demitasse) and cezve

60 ml of cold water

1 tablespoon extra finely ground coffee (powder consistency)

sugar – 0, 1 or 2 teaspoons (remeber – you can choose „sade” which means no sugar, „az seker” which means little of sugar, „orta” – 2 teaspoons and it’s my favourite or even „sekerli” which means with 3-4 teaspoon)

IMG_20180108_132117_907 IMG_20180108_131517_006 IMG_20180108_131849_303 Przepis

Tu zaczyna się zabawa. Do tygielka wsypujemy drobno zmieloną kawę, cukier, następnie wlewamy zimną wodę i stawiamy na małym ogniu. Należy pilnować mieszaniny, powinna ona „podnieść się” i pokryć pianą jednak nie zagotować. Wówczas zdejmujemy tygielek z ognia i zlewamy 1/3 płynu do filiżanki. Czynność powtarzamy jeszcze dwa razy nie mieszając. Pamiętajcie – kawa z mleczkiem to nie kawa po turecku! Smacznego.

IMG_20180108_132237_199 IMG_20180108_131231_457 Recipe

Fill the cezve with coffee and sugar, add water. Put the cezve on the heat source at low heat. Remove from heat when coffee foams. Pour 1/3 of your coffee in demitasse cup and put the cezve back on the heat source. Watch it closely because it’s easy to overboil. When it bubbles up near the rim of the cezve, lift it a few inches off the heat and turn the heat down to low. Replace a third time, and this time, remove completely from heat when the foam reaches the rim. Remember – stirring may ruin the foam!

Ciasteczka z czekoladą | Cookies with chocolate drops

Ostatnio blog witał Was kawową nalewką. Nie ukrywam – moim zdaniem najlepiej pasuje ona do samej kawy. Takie podkręcone espresso idealne na dwa, pokrzepiające łyki mocno stawia na nogi. Ja lubię potęgować sobie stężenie hormonu szczęścia więc do takiego napoju bogów często serwuję czekoladowe ciasteczka. Lubię je w stylu „vintage” – z zatopionymi w jasnej masie kawałkami gorzkiej czekolady. Początkowo, zaraz po wypieczeniu ciasteczka są miękkie i elastyczne by po ostygnięciu przeistoczyć się w chrupiące krążki.  Sami wybierzcie jaką wolicie wersję a ja życzę Wam smacznego!

IMG_20171222_235429_854

IMG_20171222_232807_604

Składniki

cukier brązowy 180 g
sól – 1/4 łyżeczki
proszek do pieczenia – 1/2 łyżeczki
masło 100 g
jajko rozm. „S”
pokruszona gorzka czekolada 200 g
mąka pszenna 180 g

IMG_20171222_232916_074

Przepis

Cukier, sól i proszek do pieczenia ucieramy z masłem. Dodajemy jajko i mieszamy. Czekoladę łączymy z mąką i dodajemy do masy maślanej. Formujemy kulki o wielkości dużego orzecha włoskiego i chłodzimy w lodówce przez ok. 45 minut. Pieczemy ciasteczka na blasze wyłożonej papierem do pieczenia w temperaturze 180 stopni przez ok. 10 – 13 minut.

IMG_20171222_233122_019

Ingredients

100g unsalted butter
180g light brown sugar
1 small egg
180g plain flour
½ tsp baking powder
¼ tsp salt
200g chocolate chips

IMG_20171222_233157_688

Recipe

Mix sugar, salt, baking powder and butter. Add egg and chocolate with flour. Stir well. Use a teaspoon to make small scoops of the mixture, spacing them apart on the baking tray. Bake for 10 – 13 mins until they are light brown on the edges and still slightly soft in the centre if you press them.

IMG_20171222_233619_463

IMG_20171222_233712_675

Nalewka kawowa „kawówka” | Coffee liqueur

Każdy kto mnie choć trochę zna wie, że nie jestem fanem napojów bezalkoholowych – wręcz przeciwnie. I choć daleko mi do asów tematu, którzy na polskich podwórkach pędzą bimber lubię sobie czasem pozwolić na stworzenie napitku wedle autorskiego pomysłu. A że film „Big Lebowski” jest mi bliski – podobnie jak i sam drink „White Russian” – tylko chwile dzieliły mnie od momentu gdy sama stwierdzę iż czas stworzyć własną bazę tego napoju a mianowicie likier kawowy.

„Biały Rosjanin” to w praktyce „Czarny Rosjanin” z dodatkowym i zarazem kluczowym składnikiem – mlekiem skondensowanym. Do obu jednak potrzebna jest baza na którą przepis dziś osobiście Wam podrzucam. Smacznego!

IMG_20171211_162311_044

Składniki

5 łyżek kawy mielonej
1,5 szklanki cukru
3 szklanki wrzątku
1 i 1/2 szklanki spirytusu
łyżka ziarenek kawy

Ingredients

2 cups of fine ground espresso
1 cup of hot water
1 cup of sugar
1 and 1/2 cups of alcohol (spirits)

IMG_20171211_161814_430

Przepis

Do dwóch szklanek wsypujemy po dwie i pół łyżki kawy i zalewamy wrzątkiem. Trzecią szklankę wody mieszamy z cukrem. Do syropu przez sitko i gazę przelewamy kawę tak, by nie wlać fusów. Całość studzimy i dodajemy spirytus. Możemy go dodać więcej jeśli wolimy mocniejsze trunki lub też więcej kawy – jeśli nie lubimy słodkich nalewek. Mieszaninę przelewamy do szklanej butelki wsypawszy do niej wcześniej ziarenka kawy. Przed zaserwowaniem warto odczekać minimum tydzień.

Recipe

Combine the sugar and 1 cup of hot water in a pot and bring to a boil. Remove from heat and let this syrup cool to room temperature. Add coffee and alcohol. Let that mixture steep for minimum seven days and enjoy!

IMG_20171211_162015_096

 

IMG_20171211_161543_802

 

IMG_20171126_153605_015

Świąteczna potrawka z kasztanów, brukselki i ziemniaczków „casino”

Nie, nie jadłam ich na placu Pigalle bo gdy pierwszy raz zwiedzałam Paryż byłam nastolatką która nie wiedziała jeszcze, że kwadrans lat później wiedza o ich smaku znacznie by mi się przydała przy kulinarnym wymądrzaniu. Jadłam je za to na swoim poddaszu co w sumie jest nawet bardziej prestiżowe bo tylko nieliczni mogą się tym pochwalić, o!

Pamiętam jak kilka lat temu cały tydzień przygotowywałam się do tego by po raz pierwszy ugotować garść pięknych, brązowych kasztanków nabytych (o zgrozo) w markecie. Nakłuwałam je, nadkrawałam, dmuchałam i chuchałam zanim zjadłam ze smakiem po wyciągnięciu z piekarnika. A tymczasem instrukcja obsługi kasztana jest prosta jak budowa cepa. Na pewno prostsza niż ich zbieranie czego dane mi było doświadczyć niedawno na Teneryfie.

Kasztany w przeszłości używane były na tej wyspie jako niezbędny element handlu wymiennego. Dziś można je tu znaleźć praktycznie wszędzie. Jesienią laikowi niepozorne, niewysokie, rozłożyste drzewa obfitujące w kasztany ciężko rozpoznać gdyż zgrabnie chowają na swych gałęziach naszpikowane kolcami pakuneczki. Ponoć nietrudno dojrzeć w miastach kioski sprzedające pieczone kasztany. Ja na Teneryfie znalazłam całe trzy a i te otwierają swe podwoje jak im się podoba. A jak już się otworzą to i tak do zaserwowania pierwszych 9 – 10 sztuk za 1 EURO minie trochę czasu bo najpierw musi się nagrzać palenisko.

Żałuję że nie odwiedziłam na wyspie guachinches – czyli jadłodajni funkcjonujących przy winnicach – oraz że Polska wezwała mnie do siebie przed 29 listopada kiedy to obchodzi się tam dzień Świętego Andrzeja. Ponoć wtedy winnice na Teneryfie do młodego wina serwują kasztany duszone z wodą, solą i anyżem, w towarzystwie dobrego sosu i kanaryjskich ziemniaków. Dodajmy – słonych, kanaryjskich ziemniaków. Kto ich nie jadł nie wie jeszcze jak smakują prawdziwie słone pyrki.

Ale wracając do kasztanów – udało nam się natknąć na ich pole uprawne gdy zboczyliśmy z trasy stwierdziwszy, że chcemy popatrzeć na chmury… z góry. Nie spodziewałam się na takiej wysokości kasztanów a jednak – były wszędzie. Dlatego wybierając się do polskiego albo kanaryjskiego lasu zabierzcie ze sobą lniany worek – w pierwszym lesie możecie przecież natknąć się na grzyby w drugim – na kasztany. W przeciwnym wypadku możecie – jak ja – zbierać swe łakocie do… skarpetki.

Danie które Wam dziś zaproponuję to świąteczna, brytyjska potrawa którą wzbogaciłam o urocze, różowo-beżowe ziemniaczki odmiany „casino”. Jeśli lubicie bardziej „wilgotne” propozycje warto sięgnąć po swój ulubiony, łagodny, biały sos – np. koperkowy który będzie idealnie współgrał z resztą składników. Smacznego!

IMG_20171111_153444_024

IMG_20171111_154659_000

IMG_20171111_154630_357

Składniki

250 g główek brukselek
250 nieobranych g kasztanów jadalnych
150 g ziemniaczków odmiany „casino”
1,8 litra przyprawionego bulionu warzywnego bądź osolonej wody go gotowania
sol i pieprz
130 g twardego sera koziego
masło – minimum 3 kopiaste łyżki
średnia cebula
3 ząbki czosnku

IMG_20171111_154402_070

IMG_20171111_154130_899

IMG_20171111_154045_613

IMG_20171111_154314_623

Przepis

IMG_20171201_160007_574 IMG_20171201_155506_469Przygotowujemy trzy garnuszki w których - w osolonej wodzie lub bulionie warzywnym – osobno gotujemy kasztany, ziemniaki i brukselkę. Wszystko gotujemy do miękkości, następnie odcedzamy i studzimy. Kasztany obieramy z zewnętrznego pancerzyka oraz wewnętrznej, ciemnej błonki i kroimy na plasterki. Główki brukselki na połówki – tak samo jak i ziemniaczki. „Casino” to odmiana którą poznałam na Teneryfie i charakteryzuje się ona pięknym kolorem skórki oraz lekko słodkim smakiem. Na dużej patelni rozpuszczamy masło, dodajemy poszatkowaną cebulę oraz czosnek w plasterkach. Szklimy. Dorzucamy brukselkę i smażymy aż zbrązowieje. To ważna czynność gdyż chrupiąca skórka tych małych główek mocno wpływa na końcowy smak potrawy. Do dania dorzucamy ziemniaczki i znów smażymy. Wedle gustu można dodać soli, pieprzu oraz masła by danie nie było „suche”. Na koniec dorzucamy kasztany i połowę startego na maleńkich oczkach twardego sera. Potrawę wykładamy na półmisek i posypujemy resztą startego sera. Serwujemy ze schłodzonym, białym winem, ew. białym, świeżym pieczywem i koperkowym sosem. Smacznego!

IMG_20171201_155119_448

Pieczone pierożki z sarniakami i serem pleśniowym

Cóż… piękne lato się skończyło – przynajmniej w Polsce. Teraz pozostaje nam czekać do kolejnego lub po prostu polecieć tam, gdzie jeszcze obowiązują krótkie spodenki (co sama planuję zrobić). Przed tym jednak warto kilka razy zajrzeć do lasu gdzie znajdziemy jego „mięso” czyli grzyby. Sama kilka ostatnich miesięcy spędziłam na Półwyspie Helskim gdzie o grzyby można się dosłownie potknąć. Blisko wydm pojawiły się prawdziwki i podgrzybki – te już dawno zjedzone a po części ususzone są tylko wspomnieniem. Prawdziwe skarby można znaleźć w sercu lasu ciągnącego się przez cały półwysep, a konkretnie między Juratą a Helem (choć tak naprawdę te dwa miasteczka nie rozdziela żaden teren a wyjeżdżając z jednego od razu wjeżdżamy na teren drugiego).

Sarniaki sosnowe i dachówkowate znaleźliśmy właśnie tam. Zarówno wielkie i rozłożyste jak i małe i uroczo zaokrąglone. Wszystkie pyszne. Część wylądowała w omletach, część w zamrażalniku (uprzednio pozbawione wyrostków pod spodem kapelusza), kolejna partia została ususzona, a jeszcze jedna podana z puree jako schabowe. Mimo, że opinie na temat walorów smakowych tych grzybów są podzielone, mi smakują wyśmienicie w każdej formie a Wam dziś proponuję je podać np. do barszczu w formie zagryzki. Pamiętajcie jednak by te największe pozbawić twardych już trzonków które są dość łykowate. Smacznego!

IMG_20170927_151127

IMG_7500

Składniki

250 g mąki pszennej typ 650
125 ml mleka
1 jajko
20 ml oleju
20 g świeżych drożdży
1 płaska łyżeczka soli
1 płaska łyżeczka cukru

farsz
400 g sarniaków
około 100 g cebuli
do smaku: sól, pieprz
ok. 40 g
olej do smażenia

IMG_20170924_113529

 

Przepis

Grzyby dokładnie płuczę na sicie pod bieżącą wodą, przekładam do garnka i wycieram jeden po drugim. Następnie kroję drobno i przesmażam na tłuszczu z poszatkowaną cebulą. Solę i pieprzę.

Do miski rozkruszam drożdże z cukrem, dodaję 1/3 całego letniego mleka i jedną łyżkę mąki pszennej. Wszystko razem mieszam i odstawiam w ciepłe miejsce na około 15 minut. Do gotowego rozczynu dodaję pozostałe składniki ciasta: mąkę, sól, całe jajko, mleko i całość mieszam drewnianą łyżką. Dodaję olej i mieszam. Ciasto wykładam na blat lekko podsypany mąką i wyrabiam około kilka minut aż stanie się gładkie i nie będzie kleiło się do dłoni. Wyrobione wkładam do miski lekko oprószonej mąką, nakrywam ściereczką i odstawiam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około 40 minut. Wyrośnięte ciasto wykładam na blat lekko podsypany mąką i przerabiam kilka razy, znów ostawiam na około 15 minut.

Następnie ciasto rozwałkowuję na grubość około 3 milimetrów i wykrawam krążki. Każdy krążek ciasta delikatnie rozciągam w dłoniach i nakładam około jednej łyżki farszu, dodaję odrobinę sera a potem sklejam ciasto tak, jak się skleja pierogi. Ulepione układam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, maluję rozmąconym jajkiem i posypuję czarnuszką, sezamem lub kminkiem. Blachę wstawiam do nagrzanego piekarnika do 180 stopni, piekę około 20 – 25 minut na złoty kolor.

IMG_20170927_125235

IMG_20170927_151230

IMG_7505

IMG_7508

IMG_7529

IMG_7645

Pierogi z makiem na słodko | Dumplings with poppy seeds

Sama nie mogę w to uwierzyć ale kiedyś byłam kiepska w pierogi. Nie wiem jak to w ogóle było możliwe bo obecnie uwielbiam je kleić, a moimi ulubionymi są popularne „ruskie” w odświeżonej formule – z dodatkiem kaszy, mięty, czasem szałwii i estragonu. Oczywiście obowiązkowo z masłem i zeszkloną na złoto cebulką.

Nie pamiętam by kobiety w naszym domu (a mam tu na myśli całą rodzinę, razem z babciami i prababciami) lubiły kleić pierogi. To zajęcie dość czasochłonne przez co pozornie trudne. Poza tym Brodniccy nigdy za pierogami jakoś strasznie nie przepadali. Duszona cebula na maśle z gorącym chlebem? Dobrze. Kapusta z grochem? Jak najbardziej. Zupa porzeczkowa czy wiśniowa – takie podstawy kulinarne wchodziły nam dość gładko, ale pierogi – niespecjalnie. Do tej pory nie są moim ulubionym daniem, aczkolwiek darzę je szczególną sympatią.

W klejeniu pierogów jest coś odprężającego. To taka moja forma medytacji – jak przy zmywaniu naczyń gdy ciepła woda otula dłonie. Przy klejeniu wpada się w przyjemny trans. Jedynym minusem pierogów jest to że są one nietrwałe bo przygotowanie 25 sztuk zajmie Wam pół godziny a pochłonięcie porcji – trzy minuty.

P1010872

P1010800

Składniki

200g mąki pszennej
łyżka masła
120ml wody
szczypta soli
1-2 łyżki maku

250 -300 g sera twarogowego
żółtko
cukier puder – wedle gustu

P1010843

P1010868

Przepis (na ok. 25 sztuk)

Mąkę mieszamy z makiem, zalewamy gorącą wodą z solą i masłem. Wyrabiamy ciasto, formujemy w kulę i dajemy odpocząć w misce, przykryte ściereczką.

Składniki farszu mieszamy. Ciasto delikatnie wałkujemy, wykrawamy szklanką kółka (bądź wykrawaczką do pierogów) i lepimy nasze cuda. Gotujemy we wrzącej, osolonej wodzie przez chwilę od wypłynięcia. Ciasto jest bardzo delikatne przez mak więc należy uważać z tym ile czasu gotujemy pierogi by nam się nie rozpadły. Podajemy ze śmietaną i cynamonem lub słodką zasmażką z cukru, masła i bułki tartej. Smacznego.

P1010921

Ingredients

200g of flour
Tbsp of butter
120ml water
salt
1-2 tbsp of poppy seeds

250 – 300 g cottage cheese
yolk
icing sugar

Recipe

To make the dough, beat together flour and poppy seeds, add hot water with butter and salt. Knead the dough on a lightly floured surface until smooth. Divide the dough in half, then roll out one half to 1/8 inch thickness and cut into 3 inch rounds using a cutter.

To prepare our filling just mix all the ingredients.

Place a small spoonful of filling into the center of each round. Moisten the edges with water, fold over, and press together with a fork to seal. Repeat procedure with the remaining dough. Bring a large pot of lightly salted water to a boil. Add dumplings and cook for 3 to 5 minutes or until they float to the top.

P1010971

P1010960

P1010926

Burgery z orzechowo-miodowymi portobello w domowej bule z makiem | Honey Portobello Burgers on Homemade Buns

To przepis z cyklu: „trochę się odchudzam, a trochę nie”. Jak każdego i mnie dopada czasem głód. Obezwładniający, nieustanny, uparty głód dań ciężkich, mięsistych w strukturze, bogatych w smak i aromat a nade wszystko – pysznych. Jestem strasznie grzeszna w kuchni i lubię sobie często pozwolić na takie potrawy. A już najbardziej na te, które reprezentują typowy fast food. Tu macie przykład takiego dania stworzonego praktycznie od podstaw. Brakuje mi tu tylko ogórków i pomidorów własnej hodowli ale nad tym już pracuję. Smacznego!

p.s. przepis na bułki ma wiele zastosowań – można go również wykorzystać przygotowując pieczywo np. na śniadanie.

IMG_201705136_112253

IMG_201705136_112625

IMG_201705130_120122

Składniki

marynata:
łyżka oliwy
łyżka soku z cytryny
pieprz do smaku
łyżka sosu sojowego
łyżka miodu
łyżka masła orzechowego niesłodzonego
łyżka posiekanych, świeżych ziół – u mnie lubczyk i majeranek

na dwie bułki:
250g mąki pszennej (plus trochę do podsypania)
75ml wody
75ml mleka
łyżeczka cukru
4g suchych drożdży
łyżka roztopionego masła
1/2 łyżeczki soli
rozmącone jajko rozm. S
mak

2 pieczarki portobello
2 plastry sera żółtego
2 łyżki pasty z liści rzodkiewki (przepis na www.pichconko.pl)
2 łyżki sera feta

+ dowolne dodatki – chrzan, musztarda, ogórki, rzodkiew, pomidory itp.

Ingredients

tablespoon olive oil
tablespoon of lemon juice
pepper to taste
tablespoon honey
tablespoon soy sauce
tablespoon unsalted peanut butter
tablespoon of herbs

250g flour
75ml water
75ml milk
teaspoon of sugar
4g dried yeast
tablespoon melted butter
1/2 teaspoon of salt
egg
poppy seeds

2 portobello mushroom caps
2 slices of cheese
2 tablespoons of radish paste (recipe on www.pichconko.pl)
2 tablespoons of feta cheese

+ your favourite additions

IMG_201705136_112353

IMG_201705136_112543

Przepis

Składniki na bułki (prócz maku i jajka) łączymy. Wyrabiamy ciasto podsypując mąką w razie potrzeby. Odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłym miejscu, przykryte ściereczką. Gdy podwoi objętość (czyli po ok. 40 minutach) dzielimy na dwie części, formujemy bułki, układamy na blaszce i posypujemy makiem. Można posmarować buły rozmąconym jajkiem przed posypaniem makiem. Następnie pieczemy je w 200 stopniach przez ok. 20 minut.

Grzyby oczyszczamy, składniki marynaty mieszamy, nacieramy nią całe grzyby i odstawiamy na ok. godzinę. Po pięciu minutach od momentu rozpoczęcia pieczenia bułek do piekarnika wkładamy grzyby układając je kapeluszem do dołu. W trakcie obróbki termicznej puszczą one soki więc zabezpieczcie blaszkę papierem do pieczenia. Na ostatnie pięć minut pieczenia posypujemy grzyby serem feta i przykrywamy plasterkami żółtego sera.

Bułkę rozkrawamy. Ja osobiście lubię ją jeszcze dopiec i dopiero wtedy zabrać się za wybieranie dodatków. Obowiązkowo spód bułki smaruję majonezem by uniemożliwić sokom z portobello przesiąknięcie do pieczywa. Do tego dorzucam warzywa i sosy oraz domową pastę z liści rzodkiewki. Dla odważnych obowiązkowo frytki do tego!

Recipe

Put active dry yeast in a bowl with the lightly warmed milk and rest of ingredients (except egg and seeds). Knead the dough with your hands either directly in the mixing bowl or on a lightly floured surface for 5 minutes until smooth. For the first minutes, the dough will be sticky, but it gets better after a while. Put the dough in a big clean bowl, and let it rise covered with a lid or cling wrap at room temperature until doubled in volume. After that turn the dough out onto a floured work surface and knead it softly for a few seconds. Divide it into 2 equal pieces. Shape each into a round ball and place them onto a baking sheet. Let the buns rise uncovered for 1 hour until puffy. Brush the buns with egg and sprinkle with seeds. Put them in the center rack of the preheated oven and bake them for 20 minutes at 390°F.

In a small bowl whisk together olive oil, pepper, herbs, lemon juice, honey, soy and unsalted peanut butter. Place the mushroom caps side up in a shallow dish and pour over our mixture. Let stand at room temperature for 60 minutes. Place mushrooms in oven and bake until tender. Top with cheeses and bake. After that put mushrooms in bans with vegetables and just enjoy the taste!

IMG_201705136_112440

Sernik imbirowy | Cheesecake with ginger

Wyrazisty, o zaostrzonym smaku, dla wyrafinowanych podniebień znudzonych standardowymi ciastami. Sernik imbirowy to produkt idealny dla tych, którzy cenią sobie ten cudowny korzeń. Uważany za afrodyzjak imbir jest przyprawą znaną w wielu krajach świata. Posiada silny, odświeżający aromat, palący, słodko-gorzki smak i dużą ilość olejków eterycznych – gingerolu, zingeronu i citralu. Nic dziwnego, że jest wszechstronny w zastosowaniu. Produkuje się z niego wino, piwo, kandyzuje czy suszy i proszkuje stosując jako przyprawę. Ja osobiście uwielbiam stosować napar z imbiru do herbaty.

Co do wykonania samego sernika – wskazana przeze mnie temperatura i czas pieczenia są tu bardzo ważne. Sernik w przykładowej temperaturze 160-180 stopni brązowieje, pęka i nadyma się, a po ostudzeniu zapada. Ciasto jest wtedy przesuszone. Możemy piec poprzez umieszczenie formy z sernikiem w większej formie z wodą która rozgrzewa się i parując, spowalnia przypiekanie się wierzchu jednak moja ulubiona metoda to powolne pieczenie. To właśnie dzięki niej sernik nie zapada się i nie pęka, a przede wszystkim – jego wierzch jest blady co świadczy o tym, że ciasto się nam udało. Pamiętajcie również, że jeśli zależy Wam na równym, gładkim serniku, dodajmy jajka na końcu po wymieszaniu pozostałych składników. Smacznego!

IMG_201705122_050404
Składniki

masło 120 g
cukier 150 g
twaróg 1 kg
mąka pszenna 30 g
mąka ziemniaczana 30 g
laska wanilii
jajko 4 sztuki
starty korzeń imbiru – 5 łyżek

Przepis

Ucieramy miękkie masło z cukrem na kogel-mogel po czym dodajemy ser, przesiane oba rodzaje mąki, wanilię wygrzebaną z laski, imbir i dokładnie wszystko miksujemy. Dokładamy pojedynczo jajka i mieszamy do połączenia składników. Wlewamy masę do formy i pieczemy w temperaturze 130 stopni przez około 75 minut. Wyłączamy piekarnik i pozwalamy sernikowi się dopiec. Studzimy i dowolnie przybieramy.

IMG_20170502_170927

Ingredients

butter 120g
sugar 150g
wheat flour 30g
1 kg cream cheese
potato starch 30g
vanilla pod
5 tablespoons ground ginger
4 large eggs, room temperature

Recipe

Preheat oven to 265°F. Beat butter in large bowl. Beat in sugar, cheese, flours, ginger and vanilla. Mix. Add eggs 1 at a time, beating well after each addition. Pour mixture into cake mould and bake for about 75 minutes. Bake cheesecake until filling is set and golden on top (but not brown). Turn off oven and leave open oven door. Let cake stand in oven 2 hours.

Pijany budynowiec bez pieczenia | Pie without baking (but with Metaxa)

Ogromnym plusem funkcjonowania jako niezależny kucharz odpowiedzialny za swoje autorskie menu jest fakt, że mogę pochylić się nad konkretnymi smakami i daniami dokładnie wtedy gdy mam na to ochotę. Prościej mówiąc – jeśli wstaję rano i moją pierwszą myślą (oczywiście po kawie) jest zielenina, siadam i opracowuję nowe przepisy dotyczące zieleniny. Jeśli aura nie rozpieszcza, za oknem deszczowo a mi jest po prostu zimno skupiam się na smaku ostrym. Na słodkości ochota przychodzi mi w nocy i wieczorami. Generalnie nieczęsto piekę, a jeśli już to robię piekę nie dla siebie bo za ciastami nie przepadam. Chyba że są one ciężkie, wilgotne, maziste i nasączone alkoholem po same wrąbki. Taki właśnie jest mój pijany budynowiec do którego nasączenia używam Metaxy. To ciasto jest pyszne, a smak alkoholu podkreśla prażony słonecznik w czekoladzie. Co najważniejsze – tej słodkości nie trzeba piec. A więc budynie w dłoń i do (przyjemnej) pracy!

IMG_201704116_013359

Składniki

40 dag herbatników maślanych
2 budynie śmietankowe z cukrem
3 szklanki mleka
20 dag miękkiego masła
szklanka mleka do herbatników
1/2 – 2/3 szklanki Metaxy

polewa

3 łyżki roztopionego masła
3 łyżki mleka
3 łyżki kakao w pudrze
2/3 szklanki prażonego słonecznika

Ingredients

400g of biscuits
2 puddings + 3 cups of milk and sugar
200g butter
1 additional cup of milk for our biscuits
1/2 – 2/3 cup of alkohol

3 tablespoons of liquid butter
3 tablespoons of milk
3 tablespoons cacao powder
2/3 cup of roasted sunflower seeds

IMG_201704116_013708

IMG_201704116_013531

Przepis

Ugotuj budyń i ostudź. Dodaj do niego miękkie masło oraz alkohol i dokładnie utrzyj. Formę wyłóż papierem do pieczenia i wyłóż dno suchymi herbatnikami. Wylej część budyniu i równomiernie rozsmaruj. Kolejną warstwę herbatników zamocz na moment w mleku (możesz do niego dodać trochę alkoholu) i połóż na masie budyniowej. Tak układaj kolejne warstwy namoczonych herbatników przekładając je budyniem. Ostatnią partię ciasteczek posyp słonecznikiem. Masło połącz z kakao i mlekiem i zalej ciasto. Smacznego.

Recipe

First you have to prepare puddings and lay part of dry biscuits in mould. Add cold puddings with butter and alcohol, after that – biscuits soaked with milk and – if you wan to – a little bit of alcohol. Then add puddings and biscuits on top. Sprinkle everything with seeds and add mixture made from liquid butter with milk.

IMG_201704116_013222

IMG_201704116_013449